Podsumowanie 2017

Trzeba podsumować rok…sezon…
….ale jak tu podsumować jeżeli nie było tak jak miało być….tak jak bym chciała.. ..tak jak marzyłam i się starałam…
Dlatego bardzo ciężko podsumować mi ostatni sezon…
Noga …forma i chyba głowa za bardzo chciały…i nie do końca wyszło…
Dlatego skupię się na pozytywnych stronach minionego roku…
Zaczęłam go bardzo wcześnie w styczniu w dalekiej Australii…
Potem parę kraks na wiosennych klasykach, zgrupowania w trochę hmmm specyficznej Sycylii…ucieczki na Giro… Mistrzostwa Europy… Holandia…i Mistrzostwa Świata w Norwegii…zakończone na 4 rundzie głupią kraksą…co „boli”najbardziej:(
No, ale miałam się skupiać na pozytywnych stronach…więc wielki plus to osoby, które poznałam i które na zawsze pozostaną mi bliskie…od, których wiele się nauczyłam…
Widziałam wiele pięknych miejsc…ale największy plus z tego wszystkiego… to to, że wyciągnęłam wnioski i postaram się nie popełniać już tych samych błędów.
CO TERAZ I ZARAZ…?
Obecnie regeneruję się w Ciechocinku, spędzam czas z bliskimi, a za parę dni wylecę na zgrupowania mojej nowej ekipy Movistar…,
więc czekajcie na wieści ode mnie…bo obiecuję się poprawić…. obietnicę składam Tomkowi, który zajmuje się redagowaniem tej strony i mojemu tacie- który jest moim własnym.. .największym kibicem