Ostatnia prosta


Już tylko miesiąc pozostał do zakończenia mojego sezonu, który zleciał bardzo szybko.
Po lipcowym Giro udałam się do Livigno, by zregenerować siły przed pozostałymi wyścigami.
Moje plecy po kraksie na Giro nie były w najlepszym stanie, dlatego niemożliwy był mój udział w Mistrzostwach Europy.
I tak 10 sierpnia udałam się do Szwecji, potem Norwegii a następnie Holandii i Francji by sprawdzić nogę 😉
Noga jak się okazało po wynikach rozkręcała się z wyścigu na wyścig.
W holenderskim klasyku po ucieczce i finiszu z Mistrzynią Świata Annemiek van Vleuten zajęłam drugie miejsce.

Wczoraj przyjechałam 7 na metę w WWT GP Plouay.
Po przeszło 2 tygodniach wracam do Lukki by przygotować się do następnych startów.
Poza kolarsko miało miejsce ważne wydarzenie dla mnie i całej mojej rodzinki.
Dzisiaj w nocy powitaliśmy mojego bratanka Samuela, który jak widać na załączonym obrazku od małego ma ,,przekichane” z rowerami 😉

A wracając do mnie. Ten sezon jest wyjątkowy i bardzo pracowity, także mentalnie dlatego kolejny raz dziękuję Beata Kurdynowka trener mentalny, że ,,zmienia”moją głowę i uwalnia moje możliwości, czego nikomu nie udało się dokonać przez moich 20 lat na dwóch kółkach.
Mam nadzieję, że wielu z Was będzie miało to szczęście szybciej niż ja.
Ale kto wie nic nie dzieje się bez przyczyny, może warto poczekać bo życie da nam więcej.
Pozdrawiam serdecznie i do następnego wpisu. Mam nadzieję że nie w Nowym Roku;)