Czas klasyków

Za mną pierwsze starty. Co o nich mogę napisać? Hmmmm jak co roku trudno jest wejść w rytm wyścigowy, bo pierwsze wyścigi to przede wszystkim przełamanie się, odnalezienie w grupie i zderzenie twojej formy z rzeczywistością a tak dokładniej mówiąc z formą rywalek.
Jak ja siebie oceniam?jak zwykle surowo, ale biorąc pod uwagę moje perypetie w ostatnich miesiącach to a prawdę muszę być zadowolona. A tym bardziej jestem, bo noga zaczyna kręcić się coraz szybciej i chęć ścigania jest wysoka 😉


Fot. Velofocus


W ten weekend kolejny klasyk z cyklu WWT we włoskim Cittiglio, więc zapraszam wszystkich do oglądania kobiecego kolarstwa.
Potem tydzień w Lucce i powrót do Belgii, a tam ściganie po brukach i walka pewnie nie tylko z innymi zawodniczkami ale z wiatrem i zimnem tak jak to było w ostatnią niedzielę. Poniższe zdjęcia mówią same za siebie bo przecież nikt nie mówił że kolarstwo to same przyjemności, no ale co ten sport uprawiam i chyba to w nim lubię najbardziej pokonywanie własnych słabości i ograniczeń i mam nadzieję, że pokonam je też w najbliższej przyszłości.

 

Trzymajcie kciuki i do następnego wpisu.