Sezon 2019 zakończony

Sezon oficjalnie mogę uznać za zamknięty…
Był to bardzo trudny rok pod względem fizycznym, dochodzenie do siebie po grudniowej operacji, parę kraks w sezonie, min. 19 szwów na ręce czy bliższe spotkanie z samochodem podczas jednego z treningów.
No i jak mogłam go zakończyć? Kraksą w Madrycie. Niby nic takiego, a okazało się dość uciążliwą kontuzją której zaleczanie kończę właśnie teraz.
Od strony psychicznej też nie było łatwo. Dwa ciężkie przeżycia rodzinne sprawiły, że bardzo przewartościowałam moje życie i musiałam się zmierzyć z gorzką rzeczywistością.
No ale cóż od innej strony uważam ten sezon za wartościowy czas. To, że mimo wszystko dałam radę i podążam za swoi marzeniami to mój życiowy sukces.
Dlatego z nadzieją i ogromną motywacją patrzę na nadchodzący okres.
Barwy Movistar Team’ u zamieniam na barwy również hiszpańskiej, nowej ekipy- Casa Dorada.
Projekt ten zapowiada się bardzo obiecująco i mówiąc szczerze nie mogę się doczekać, by przekonać się o tym na własnej skórze. 😉
A co teraz?
Jestem w okresie roztrenowania połączonego z fizjoterapią.
Właśnie lecę na rekonesans trasy Igrzysk Olimpijskich do Tokio, wraz z Kadrą Polski.
Potem powrót do kraju i tygodniowy pobyt w Wiśle, by jeszcze bardziej doładować akumulatory i wprowadzić się do rozpoczynających się z początkiem listopada treningów na serio 😉
Wielkie dzięki mojej całej rodzinie za ten rok, w którym przeszliśmy wielki egzamin i wychodzimy z niego zwycięsko. Dziękuję mojej siostrze i trenerce mentalnej Beacie Kurdynowskiej, za to, że mimo swojej sytuacji mogła się skupić na pracy ze mną ( jesteś największą profesjonalistką w tej dziedzinie jaką znam 😉
I dziękuję Tomkowi Wilkowi i jego narzeczonej Ninie, za wsparcie i za super doping na Mistrzostwach Świata w Yorkshire. Może nie były one zbyt udane w moim wykonaniu, ale kibiców miałam najlepszych 🙂

Pozdrawiam- Gosia.